Hej, hej! Witam was bardzo gorąco. Jak widzicie - rozdział 8. właśnie się pojawił. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, zanim za twa/trzy tygodnie pojawi się kolejny, chcę widzieć pod tym postem co najmniej 6 komentarzy. Nie dziwcie mi się. Jak nie widzę komentarzy, to nie wiem nawet ile osób to czyta. :( Jednak mam nadzieję, że chęć czytania nowych rozdziałów zmotywuje was do pozostawienia po sobie śladu. :)
Dedykacja trafia do:
Azuli Galuby!
Nie muszę chyba mówić dlaczego, prawda? ;*
Następny dzień Harry spędził na unikaniu swojego
współlokatora. Trening z wampirem minął mu w zastraszająco szybkim
tempie. Poznał też pierwsze czarnomagiczne zaklęcie obronne. No... Co
prawda nie było to coś, za co jakikolwiek auror mógłby mu coś zrobić,
ale sam fakt, iż nie była to już wyłącznie biała magia, był dla niego
ekscytujący. Syriusz odezwał się tylko raz, tuż przed jego ostatnią
lekcją oklumencji z Remusem. To przypomniało mu, że miał zapytać
wilkołaka o swojego ojca chrzestnego. Niestety mężczyzna nie chciał o
tym rozmawiać i kiedy Potter próbował wracać do tematu, bez ostrzeżenia
rzucał zaklęcie penetracji umysłu. Tak więc po kilku nieudanych próbach
Harry odpuścił sobie.
Kolejny dzień przyszedł zdecydowanie zbyt wcześnie. Tym
razem trening był nieco trudniejszy, ponieważ (prawie były) gryfon
musiał połączyć kilka technik w jednym ruchu. Nigdy wcześniej nie
słyszał o łączeniu zaklęć werbalnych i niewerbalnych, zwłaszcza, że te
drugie nie szły mu nigdy jakoś specjalnie. Choć przyznać trzeba, że
dzięki Teels'owi było już o wiele lepiej, niż wcześniej. Okazało się
jednak, że jego umiejętności są jeszcze niewystarczające, więc połowę
treningu spędził na rzucaniu niewerbalnych zaklęć obronnych. Miał
nadzieję, że szybko przejdą do czarów, którymi mógłby atakować, ale nie
mógł narzekać na nudę.
Trening jednak nie trwał wiecznie. Po chwili wytchnienia i
obiedzie przyszedł czas na coś, czego młody czarodziej bał się bardziej,
niż Ron Weasley pająków - lekcja z Draco. Nie miał pojęcia, jak ma się
zachowywać w stosunku do niego. Nie ukrywał, że wolałby, gdyby to Lupin
był dalej jego nauczycielem, ale mężczyzna nie miał ostatnio na nic
czasu. Nie jeden raz pytał, czy nie chciałby wpaść do niego do pokoju i
porozmawiać, pośmiać się, ale ten zawsze odmawiał z powodu nowych misji.
Martwił się trochę o przyjaciela, ale miał aktualnie tyle własnych
problemów, że Remus schodził gdzieś na drugi, albo nawet trzeci plan.
Próbował też rozmowy z Marvolo, ale czarnoksiężnik był święcie
przekonany, że te lekcje sprawią, że on i Draco lepiej się zintegrują,
bo będą zmuszeni spędzać razem więcej czasu.
Teraz Harry siedział na fotelu w pokoju i czekał na
spóźniającego się o prawie dziesięć minut ślizgona. Zastanawiał się co
takiego musiało się wydarzyć, że chłopak nie przyszedł na czas. Blondyn
zwykle przychodził wszędzie jeszcze przed czasem i często komentował
głośno, kiedy Harry (lub któreś z jego przyjaciół) spóźnił się. Kiedy
doszło do piętnastu minut, Potter zaczął się niecierpliwić i denerwować,
ale kiedy po kolejnych pięciu minutach Malfoy się nie zjawił, był już
poważnie zmartwiony.
"A jeśli coś
mu się stało? Jeśli ktoś z Zakony Feniksa go porwał albo jakoś poważnie
uszkodził? A może Voldemort wkurzył się na niego o coś i..."
- Co ty sobie wyobrażasz na Merlina?! Spóźniłeś się dwadzieścia minut i nie raczyłeś mnie o tym powiadomić, a ja przez cały ten czas siedziałem i czekałem, zachodząc w głowę co takiego mogło się wydarzyć, że jeszcze cię nie ma! I co, bawi cię to?! A może zrobiłeś to specjalnie, żeby mieć się z czego potem nabijać?!
- Potter! - przerwał mu głos, którego zupełnie nie spodziewał się usłyszeć. Głos Snape'a. - Potter, uspokój się. Dzisiejsze zajęcia zostały odwołane, ponieważ Draco trafił do szpitalnej części kwater Czarnego Pana. - powiedział Severus, wchodząc do pokoju.
- Co?! - chopak był w szoku. Chodziło o to, co widział ostatnio, po powrocie do pokoju? Wtedy, kiedy Syriusz powiedział mu, co ma zrobić, żeby mu pomóc? - Co się stało?
- Za kilka dni młody Malfoy wróci do pokoju. Wtedy, jeżeli oczywiście wyrazi taką chęć, powie to panu, panie Potter sam. Ja nie zostałem upoważniony do powiedzenia komukolwiek o jego stanie zdrowia.
"No pięknie, teraz już nie mam szans dowiedzieć się, o co chodzi..."
- Więc przyszedł pan powiedzieć mi o tym?
Chłopak miał nadzieję, że mężczyzna nie powie mu, że to on przez ten czas będzie prowadził jego lekcje. Ech... Spadłby z deszczy pod rynnę... Już wolał Draco.
- Nie. Nasz pan chciałby się z tobą zobaczyć. Kazał przekazać, abyś stawił się u niego najszybciej, jak możesz. Ufam, że pamiętasz jeszcze drogę?
- Tak... Yyy... A po co mnie wzywa? Wie pan może?
- Nie mogę o niczym mówić. Pan przekaże ci to, co powinieneś wiedzieć. To dosyć... Pilna sprawa.
- Um... Dobrze, dziękuję za wiadomość.
- Do widzenia, Potter - powiedział Severus, po czym skierował się w stronę swoich komnat.
- Do widzenia - odpowiedział Harry i szybkim krokiem zaczął zmierzać ku pokojom Voldemorta.
***
Idąc do komnat Riddle'a, Harry zastanawiał się, co go znów czeka.
"Pewnie znowu coś, co mi się niezbyt spodoba..."
"Skąd wiesz? A może akurat będzie to coś dobrego? Taka miła odmiana. Może chce cię zabrać do wesołego miasteczka?"
Syriusz znów włączył się do wewnętrznej konwersacji Pottera z samym sobą. Chłopiec od razu odpowiedział mu ironicznie.
"Tak, na pewno chce mnie poczęstować świeżo upieczonymi pączkami z różowym lukrem. Może jeszcze otworzy mi drzwi w błękitnym fartuszku z napisem "Pocałuj kucharza"?"
W głowie chłopca rozległ się głośny śmiech Blacka.
"Wtedy musiałbyś pocałować skrzata, który te pączki upiekł. Nigdy nie słyszałem, żeby on coś ugotował, albo upiekł."
Harry mimowolnie wrócił myślami do nieco innego pocałunku. Pocałunku, który odbył się w łazience.
"Draco miał na prawdę genialne usta. Takie miękkie... Mmm..."
Usłyszał.
"Och, zamknij się już!"
"Jak tam sobie chcesz..."
Po chwili doszedł do pokoju Marvolo. Zapukał. kiedy rozległ się głos Voldemorta, mówiący "Wejdź", nie wahając się ani przez chwilę nacisnął klamkę. Znów był w tym salonie, w którym poznał wampira. Gospodarz siedział na kanapie, patrząc na niego.
- Witaj, mój Harry. - Tom wskazał jeden z foteli. - Usiądź, proszę.
- Um... Cześć. - odparł, zajmując wskazane miejsce. Przez chwilę siedzieli w ciszy, patrząc jedynie na siebie. Pierwszy odezwał się Riddle.
- Harry, wezwałem cię do siebie, ponieważ niedawno z Azkabanu udało się uciec pewnej bardzo groźnej osobie. Mowa tu o Raphaelu Swann. Słyszałeś może o nim?
- Nie...
- A więc musisz wiedzieć, że jest to bardzo niebezpieczny czarnoksiężnik, który włada niezwykle rozwiniętą magią umysłu. Potrafi kontrolować umysł ofiary, zmuszając ją do wykonywania swoich poleceń samą tą magią. Nie używa zaklęć do tego, więc aurorzy nie mogą stwierdzić, kiedy stosuje swoje sztuczki. To samo tyczy się moich ludzi i mnie. Oczywiście może przez umysł zrobić bardzo wiele szkód. Potrafi wkradać się do snów i myśli. Na ten rodzaj magii nie działa oklumencja, więc nawet najdoskonalszy oklumenta nie może się tą metodą obronić.
- A więc jak udało się wpakować go do Azkabanu?
- Widzisz... Raphael ma jedną słabość - nie potrafi żadnych innych technik. Nigdy nie potrzebował ich, ponieważ magią umysłu potrafił sprawić, że nikt nie mógł się nawet do niego zbliżyć. Jest jednak coś, co pozwala pokonać jego atak.
- Co?
- Pamiętasz o rytuale, który chcę z tobą przeprowadzić?
Harry kiwnął głową.
- No więc dzięki niemu można porozumiewać się z drugą osobą w myślach. To jest właśnie coś, czym da się odeprzeć magię umysłu. Dzięki temu rytuałowi udało się go schwytać ostatnim razem, więc myślę, że jest to dla nas idealna ochrona, Harry. Musimy tylko wykonać go szybciej. Dzięki temu będziemy bezpieczni wcześniej i będą mniejsze szanse na to, że zaatakuje któregoś z nas zanim dojdzie do połączenia. Jednak zam akt jest bolesny i trudny. Powinieneś najpierw przygotować się do niego odpowiednio. Nie mamy jednak zbyt wiele czasu.
Harry siedział jak skamieniały i patrzył na Riddle'a. W pewnym momencie odezwał się niepewnie.
- Więc... Kiedy?
Voldemort bardzo powoli wstał i nie odrywając wzroku od oczu Pottera, podszedł do niego, po czym pochylił się i prawie szeptem powiedział:
- Za trzy dni.
CDN...
Nie jest bardzo długi, ale następny będzie lepszy. Obiecuję! :D Acha, jeszcze jedno, a mianowicie:
Jeśli chcecie być mailowo powiadamiani, to proszę się wpisać na listę mailową w takim białym okienku po prawej stronie ekranu. Zobaczycie je, kiedy przewiniecie sobie w górę. :)
Jeszcze raz podaję kontakt do mnie:
GG - 53887341
e-mail - VeliMinia15@gmail.com
Teraz żegnam się z wami! Do następnego rozdziału!
~Wasza oddana Velia
Grr... Nie lubię cię. Jak mogłaś Draco umieścić w 'szpitalnej części kwater Czarnego Pana' (chyba taka była nazwa, nie chcę po raz kolejny sprawdzać, bo jeden komentarz już mi się skasował...)???
OdpowiedzUsuńAnyway. Nie podoma mi się, że tak się mało dzieje. Rozumiem, że to tylko rozdział przejściowy, jednak taki mógłby być dłuższy.
Dziwna jest dla mnie postać Raphaela Swanna. Ktoś śmie pogrywać z Czarnym Panem? :o A to ci niespodzianka. Czekam na dalszy ciąg :*
Tak, następny rozdział już mam zaczęty i mogę obiecać, że będzie dłuuuugi i dużo się będzie w nim działo. Daję Ci moje słowo bloggerki. O.
UsuńDraco umieściłam w szpitalu, ponieważ ma to dosyć duże znaczenie dla fabuły.
Raphael jest czarodziejem, który jest zamieszany w fabułę od jakiegoś czasu, ale nikt w sumie o tym nawet nie wie. Dużo rzeczy, które się dzieją, są spowodowane właśnie przez niego. A z Czarnym Panem to on ma jeszcze wiele wspólnej historii, ale będzie to przedstawione dopiero w dalszej części opowiadania.
Co do Twojego poprzedniego komentarza, to przykro mi, że Ci się skasował. Nie wiem, dlaczego tak się stało. Sama nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam (na swoim lub innych blogach), więc ciężko jest mi coś na ten temat powiedzieć.
Miło mi, że dodałaś komentarz jako pierwsza i obiecuję, że jak zobaczę te pozostałe 5 komentarzy, to będę starała się jak najszybciej dodać rozdzialik 9. :)
Pozdrawiam serdecznie
~Velia
Skasował się, gdyż przez przypadek cofnęłam stronę... Nie było dużo, zaledwie początek moich myśli, ale mnie wyprowadziło to z równowagi.
UsuńRozumiem, że Raphael namiesza i to sporo, więc czekam z niecierpliwością :)
Mam nadzieję, że Drconowi nic poważnego nie jest i już niedługo zaczną się jego igraszki z Potterem xdd
Niedawno trafiłam na tego bloga i na pewno zostanę tu na dłużej.
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału bardzo dobrze napisany chociaż trochę krótki, a w 7 linijce od dołu jest zam zamiast sam (chyba, że to było twoich zamiarem).
Życzę weny ;*
Już poprawiam, dziękuję bardzo za uwagę. :)
UsuńBardzo się cieszę z nowej czytelniczki! Każde z was jest dla mnie na wagę galeonów i czuję na prawdę wielkie szczęście z każdej nowej osoby, która czyta tego bloga. ;)
Dziękuję i pozdrawiam
~Vel
Dzisiaj natrafiłam na ten blog i bardzo mi się spodobał, historia jest bardzo ciekawa, postacie świetnie przedstawione, więc nie pozostaje mi nic oprócz oczekiwania na kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuńOjej, miło mi, że Ci się podoba. :) Jaki ja mam zaciesz, kiedy pojawia się któryś z komentarzy... (!) Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej. :)
UsuńPozdrawiam
~Vel
Dlaczego tak rzadko piszecie ;-;? Nie mozna sie oderwac od tego bloga
OdpowiedzUsuńPiszę tak, jak pozwala mi wena. Znacznie szybciej mi idzie, kiedy widzę kolejny nowy komentarz pod postem, ale i tak zajmuje to dużo czasu. Teraz mam jeszcze szkołę, więc rozumiesz...
UsuńCieszę się na prawdę bardzo, że podoba Ci się to, co tutaj zamieszczam. Mam szczerą nadzieję, że zostaniesz tutaj na dłużej. :)
Pozdrawiam
~Vel
Przeczytałam i komentuję.
OdpowiedzUsuńNawet fajne, zaciekawiłaś mnie, ale popracuj trochę nad stylem. Masz betę? Jeśli nie, przyda się, ale taka dobra, co pokaże Ci, gdzie robisz błędy i będzie z Tobą szczera do bólu.
Poinformuj mnie o 9 rozdziale ;)
A teraz coś ode mnie:
Serdecznie chciałabym Cię zaprosić na swojego bloga, o dość nietypowej, aczkolwiek znanej ze swego uroku w blogosferze, parze. Lucmione. Lucjusz i Hermiona. Bardzo mało jest blogów o tej parze, ba! Prawie w ogóle, głównie miniaturki. Dlatego postanowiłam wziąć się za to i coś zmienić.
Blog ma już 4 rozdziały + prolog. Byłoby mi bardzo miło, gdybyś wpadła i zostawiła ślad po sobie w postaci komentarza z opinią. Pozdrawiam,
Live
http://lucjusz-i-miona.blogspot.com/
Odpowiedź już czeka na Twoim blogu. :)
Usuń~Vel
Niedawno szukałam jakiś fajnych blogów drarry i natrafiłam właśnie na tego. Powiem jedno. Cuuuudooo ♡ Naprawdę świetne opo :) Z niecierpliwością czekam na next'a! (liczę na to, że za niedługo akcja potoczy się jakoś do przodu)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę duuuużo weny oraz czasu! (na wszystko xdd) :*
magic-yaoi.blog.pl
Mam takieeeego banana na twarzy, po przeczytaniu Twojego komentarza. ;D Rozdział pojawi się dzisiaj pod wieczór lub jutro po południu. To zależy od czasu, który będę miała na przepisanie z kartki na laptop lub telefon. :)
UsuńPozdrawiam
~Velia
hej
OdpowiedzUsuńNo hej. :) Witam nową komentującą czytelniczkę. ;)
Usuń~Vel